Tablica Jeżów Sudecki - szczyt Góra Szybowcowa czas: 19:30 Poprawiony czas wjazdu o 1m20s i nowy czas poniżej 20 minut. Teraz już może nie być tak łatwo pobić czas.
Wynik: OPEN 379/450 ||| M3 133/143 HZ: 10% 26:57 (to podczas bólu) FZ: 22% 54:56 PZ: 65% 2:43:56 Znów pech. We Wrocławiu wyeliminowały mnie skurczy a w Polanicy koszmarny ból brzucha. Dla mnie maraton skończył się na 30km (i nie jechałem MINI :) ). Ból naprawdę koszmarny męczył mnie dokładnie do 42km. Straciłem tutaj naprawdę dużo, było sporo pod górę, gdzie wyprzedzał mnie każdy i na zjazdach też niestety bardzo delikatne. Dopiero później coś tam jeszcze pojechałem ale też już bez rewelacji. Przy 50km ręce odmawiały mi już posłuszeństwa, łydki i dupsko również mocno obolałe po tej niekończącej się tarce. Trasa - duże rozczarowanie! Spodziewałem się czegoś więcej po Polanicy. Większość trasy to nuda. Z 60km - powiedzmy 15km było naprawdę fajne. Szczególnie końcówka mi się podobała. Szkoda tylko, że już na tej końcówce nie miałem siły trzymać kierownicy. Dużo błota na końcówce. Delikatne usterki techniczne - znów odkręcony ten sam blok, sztyca i cholerna przednia przerzutka tradycyjnie pod koniec maratonu nie zrzucała na najmniejsze przełożenie. Ale na szczęście nie był zbytnio potrzebny. FOTO. Bartek Sufin A taki sprzęcik przywiozłem do domu - nie chciało mi się czekać ponad godzinę na myjkę.
Tablica Jeżów Sudecki - szczyt Góra Szybowcowa czas: 22:30 duży wiatr ale przy obecnej pogodzie w ostatnich dniach nie ma co wybrzydzać :)
Krótka trasa treningowa ale jest wszystko czego potrzeba do szczęścia: -wjazd asfaltem na Górę Szybowcową 4,5km (liczone od tablicy Jeżów Sudecki od strony Zabobrza na sam szczyt 561 m n.p.m.) -piękny zjazd z góry przez las -i delikatna jazda po lesie.
Jest to szybka trasa treningowa głównie po lesie z wymagającym wjazdem przez las na górę szybowcową i później ostry zjazd tą samą trasą. Dystans 12,71km Różnica wysokości: 197m Całkowite wzniesienie: 319m
Wynik: OPEN 392/570 M3 126/165 HZ: 0% FZ: 9% 17:41 PZ: 87% 2:48 Foto - Magazyn Rowerowy Błoto, błoto i jeszcze raz błoto :) Dobra forma dopiero po 15km (bez rozgrzewki). Po 2 edycjach 71 miejsce w klasyfikacji. Szkoda, że Wrocław mi tak słabo wypadł(przez te cholerne skurcze) była szansa na dużo lepszą pozycję i ilość punktów.