BikeMaraton 2010 - JELENIA GÓRA - Mistrzostwa Polski
Sobota, 14 sierpnia 2010
· Komentarze(3)
Wynik: OPEN 313/386 ||| M3 107/116
HZ - 0%
FZ - 7% 21:39
PZ - 90% 4:23:33
Miejsce: 313 OPEN/390 Kat M3: 107
Cieniutko Cieniutko, wstyd się przyznać ale wysiadły mi akumulatory.
Trasa świetna, bardzo wymagająca, techniczna a dodatkowo błoto zrobiło swoje i podniosło poziom trudności znacznie wyżej. Po takim błocie jeszcze się nie ścigałem ale zabawa była naprawdę świetna.
Problemy:
- 2 razy musiałem czyścić hamulce - tak były zawalone błotem, że koło praktycznie się nie kręciło.
- napęd po 50km był koszmarnie zawalony i pracował tak jak mu się podobało :) - czyli zupełnie inaczej jak ja bym tego chciał.
- a reszta to takie problemy jak miał każdy - zawalone okulary przez które nic nie widać(2 razy czyściłem w strumieniu - ale to było bez sensu), bez okularów jeszcze gorzej :)
- no i wysiadłem naprawdę, zabrakło mocy, błoto było koszmarnie wymęczające.
Ale trasa naprawdę świetna, godna w 100% MP a zabawa w błocie cóż sam miodzik, uwielbiam to - to jest właśnie MTB :)))
W domu jest co robić po takim maratonie, rower umyty na myjce jakoś wygląda ale strach pomyśleć jak pracuje. I żona miała co robić, cały strój i buty uwalone niemiłosiernie - chwała małżonce, że się tym zajęła :)

Start z Placu Ratuszowego - na pierwszy zakręcie byłem 3 (oczywiście z mojego sektora). Foto dzięki http://picasaweb.google.pl/Tadeusz2642 - dzięki wielkie.

Ostatni zjazd. Foto dzięki http://picasaweb.google.pl/tomektb2010.2 - dzięki wielkie.

Ostatnia prosta przed metą.

Meta
HZ - 0%
FZ - 7% 21:39
PZ - 90% 4:23:33
Miejsce: 313 OPEN/390 Kat M3: 107
Cieniutko Cieniutko, wstyd się przyznać ale wysiadły mi akumulatory.
Trasa świetna, bardzo wymagająca, techniczna a dodatkowo błoto zrobiło swoje i podniosło poziom trudności znacznie wyżej. Po takim błocie jeszcze się nie ścigałem ale zabawa była naprawdę świetna.
Problemy:
- 2 razy musiałem czyścić hamulce - tak były zawalone błotem, że koło praktycznie się nie kręciło.
- napęd po 50km był koszmarnie zawalony i pracował tak jak mu się podobało :) - czyli zupełnie inaczej jak ja bym tego chciał.
- a reszta to takie problemy jak miał każdy - zawalone okulary przez które nic nie widać(2 razy czyściłem w strumieniu - ale to było bez sensu), bez okularów jeszcze gorzej :)
- no i wysiadłem naprawdę, zabrakło mocy, błoto było koszmarnie wymęczające.
Ale trasa naprawdę świetna, godna w 100% MP a zabawa w błocie cóż sam miodzik, uwielbiam to - to jest właśnie MTB :)))
W domu jest co robić po takim maratonie, rower umyty na myjce jakoś wygląda ale strach pomyśleć jak pracuje. I żona miała co robić, cały strój i buty uwalone niemiłosiernie - chwała małżonce, że się tym zajęła :)
Start z Placu Ratuszowego - na pierwszy zakręcie byłem 3 (oczywiście z mojego sektora). Foto dzięki http://picasaweb.google.pl/Tadeusz2642 - dzięki wielkie.
Ostatni zjazd. Foto dzięki http://picasaweb.google.pl/tomektb2010.2 - dzięki wielkie.
Ostatnia prosta przed metą.
Meta


